Jesteś tu:Historia / Założenie miasta / Biskupiec - sądownictwo

Biskupiec - sądownictwo


Wstawiony przez admin 18 luty 2009

Ustęp dokumentu lokacyjnego Biskupca dotyczący wymiaru sprawiedliwości brzmi: "Wyżej wymieniony Jan z Mokin, jego dziedzice i prawni następcy mają otrzymać dziesięć wolnych włók spośród sześćdziesięciu wymienionych wraz z prawem niższego sądownictwa aż do czterech szelągów, a z wyższego sądownictwa w sprawach gardłowych, o czym będzie decydował nasz wójt, otrzymają oni od nas trzecią część wpływów z kar". W zamian za tę część wpływów sołtys zobowiązany był do ścigania przestępców, chwytania ich, osadzania w więzieniu i przetrzymywania do chwili rozprawy.
Jak już wspomniano, po wykupieniu urzędu sołtysa sprawy kryminalne należały do sędziego miejskiego, a cywilne do burmistrza.

Kary orzekane przez sądy były ongiś zupełnie inne niż obecnie. Tylko nieliczne przestępstwa karano pozbawieniem wolności, przede wszystkim dlatego że nie było więzień. Biskupiec miał dwa czy trzy areszty, ale były to zwykle lochy pod budynkiem wartowni, która do 1819 roku stała w północno-zachodniej części rynku. Służyły one jako areszt prewencyjny, w którym przetrzymywano przestępców do chwili oddania ich pod sąd i ogłoszenia wyroku. Przeważały kary pieniężne. Bardzo ciężką karą było na przykład cofnięcie prawa miejskiego (skreślenie z listy mieszczan), była ona bowiem związana z konfiskatą majątku i wygnaniem z miasta. Banicja łączyła się z napiętnowaniem, przy czym skazany na banicję musiał złożyć przysięgę, że nie będzie szukał pomsty ani na sędzim, ani na oskarżycielu. Jeżeli takiej przysięgi nie chciał złożyć, uznawano go za nieżyjącego, jego żonę za wdowę, a dzieci za sieroty.

Najczęściej stosowana była kara chłosty "innym ku przestrodze, jemu jako zasłużona kara" - jak głosił stały dopisek do sentencji wyroku. Dlatego też jego wykonanie odbywało się publicznie. Przestępcę przywiązywano do pręgierza i chłostano. Inną karą była klatka. Do 1772 roku taka klatka na obrotowej podstawie stała na rynku w Biskupcu. Zamykano w niej przestępcę i coraz to ktoś okręcał klatkę, co wywoływało wybuchy śmiechu wśród zgromadzonych na rynku. Na karę pręgierza i zamknięcie w klatce skazywano oszczerców, oszustów i złodziei.

Za przestępstwa popełnione przeciwko Kościołowi i wierze katolickiej karano tzw. pokutnicą. Była to żelazna obręcz, którą zakładano na szyję. Przyrząd taki znajdował się swego czasu w przedsionku Biskupieckiego kościoła. Karę tę zniesiono w 1794 roku.

Do pożaru miasta w 1824 roku więzienie mieściło się w wartowni przy rynku. Wprawdzie w czasie pożaru wartownia ocalała, ale trzeba było ją rozebrać. Wówczas miasto otrzymało polecenie wybudowania więzienia. W 1873 roku zakupiono parcelę na przedmieściu jeziorańskim i budynek taki wzniesiono. Okazał się on jednak nieodpowiedni. Dlatego też w latach 1893-1895 wybudowano ze środków państwowych murowane więzienie, w innym miejscu.

Źródło: "Biskupiec dzieje miasta i powiatu", Wyd. Pojezierze, Olsztyn - 1969 r.

Reklama

Tłumaczenia